Za co doceniam anonimowych komentatorów?

anonimowi komentatorzy
Autor

Niemal na większości blogów o tematyce lifestyle’owej spotykam się z tematami dotyczącymi blogosfery. Nawet i ja swego czasu trochę ponarzekałam na blogosferę. Blogerzy dzielą się radami jak mieć ładnego bloga, jak pisać posty, w jaki sposób podejmować się współprac z firmami. No i oczywiście narzekają na hejterów. A przecież nie wszyscy anonimowi komentatorzy są hejterami. Czasem spotykam się z zablokowaniem możliwości pisania przez osoby, które nie upublicznią swojego profilu, czy też nicku. Każdy kij ma dwa końce.

Anonimowi komentatorzy – można ich podzielić na kilka grup:

 

  • anonim hejter – ta grupa komentatorów jest znienawidzona przez wszystkich. Wytyka im się, że cierpią na „ból doopy”, nie mają, co robić, są zazdrośni i pewnie jeszcze chodzą na lekcje do gimnazjum. 
  • anonim, który zawsze się zachwyca tym, co napisaliśmy, albo pokazaliśmy na blogu. 
  • i wreszcie anonim, który jest przyjaźnie nastawiony do blogera, jednak nie boi się mu wytknąć ewentualnych błędów. Wychodzi z założenia, że uzasadniona krytyka może tylko pomóc. Sama przez ostatnie dwa tygodnie wystawiłam się na krytykę. Nawet chciałam, abyście naprawdę wyrazili swoje zdanie. I uważam, że dzięki temu wiele się nauczyłam. Oczywiście były z Waszej strony miłe słowa i również za nie dziękuję! Gdyby nie Wy, wygląd mojego CV stałby w miejscu. Dzięki Wam dokonały się duże zmiany.

anonimowi komentatorzy hejterzy kim są

Anonimowi komentatorzy – dlaczego ich doceniam?

Osoby komentujące anonimowo cechuje jedna zaleta – jest nią szczerość. Ci, którzy się zachwycają autentycznie są zachwyceni. Ci, którzy informują nas, że jesteśmy głupi, brzydcy, mogą mieć o nas takie zdanie. A już na pewno nie są w stosunku do nas przyjaźnie nastawieni. Wśród blogerów niestety nie zawsze mogę zaobserwować prawdomówność. Niektórzy na siłę próbują przypodobać się którejś z gwiazd blogosfery. Kiedy już anonim zdecyduje się napisać komentarz to autentycznie ma potrzebę podzielić się z nami swoim zdaniem. Bo skoro nie miałby potrzeby to po, co by to robił? Kolejną kwestią jest nieposiadanie przez takich komentatorów bloga, bądź też nieupublicznianie go. Coraz częściej spotykam się ze spamem, który ma służyć blogerom za reklamę. Zupełnie to do mnie nie przemawia i wiem, że do wielu osób także. Kogo zachwyci komentarz „Ślicznie. Zapraszam do mnie www.wrzosowy.pl”? Komentarze anonimów nie przynoszą im popularności, nie przyczyniają się do wzbogacenia. Mogą jedynie przyczynić się do niszczenia reputacji blogera i wiele osób musi zmierzyć się z takim obciążeniem psychicznym.

Nie twierdzę, że osoby, które pokazują swój nick, obok swoje zdjęcie i mają bloga, piszą nieciekawe, nic niewnoszące komentarze. Wśród Was jest mnóstwo wyjątkowych i pomocnych osób. Zawsze czekam na Wasze komentarze i liczę się z Waszym zdaniem.

A jak Wy podchodzicie do anonimowych komentatorów? Umożliwiacie im komentowanie, czy może blokujecie? A może macie dużo przykrych wspomnień?

PROJEKT PRACA - CV i co dalej?
Przegląd miesiąca: SIERPIEŃ

Od ponad czterech lat bloguję o pielęgnacji włosów, rozwoju osobistym, urodzie i blogowaniu. Trzymam się z dala od ludzi, którzy tłamszą moje marzenia. Czasem wątpię i błądzę, ale jestem uparta i dążę do wyznaczonych celów. Na co dzień jestem blogerką i freelancerką, którą cieszy każdy dzień "na swoim".

  • Mój blog raczkuje i daleko mu do popularności, którą przyciąga anonimow. Czytając komentarze na innych blogach często widuje i tych od bólu dupy, i tych naprawdę wartościowych czytelników. Dla tego myślę że nie ma sensu ich blokować. :)

  • *Ktora* dlatego, autokorekta e telefonie, I'm lovin' it.

  • Nie blokuję i nie zatwierdzam komentarzy, idzie wszystko :) Ale też nie spotkałam się z hejtem, bo być może wtedy robiłabym inaczej.
    Sama krytyka, jak najbardziej bo z niej można się uczyć, byle była konstruktywna i wyrażona w sposób kulturalny i rzeczowy. Jeśli nie, zastrzegam sobie prawo do użycia "delete", w końcu nie po to tu jesteśmy żeby szarpać sobie nerwy ;)

  • Ja anonimow nie blokuje bo.czasem.ktoś po prostu nie ma konta i nie skomentuje…. ustawilam.jednak weryfikację dla starszych postów bo wtedy glownie angielski spam się pojawia :-)

  • Hmm, u mnie właściwie mało anonimów się wypowiada, komentują głównie zalogowane osoby. Jednak w obu przypadkach jestem pozytywnie zaskoczona, bo mimo wcześniejszych obaw nie spotkałam się z brakiem kultury i żadnego komentarza nie musiałam usuwać… oby tak dalej :)

  • Ja od początku bloga mam zablokowaną możliwość pisania komentarzy przez anonimy. Takie było domyślne ustawienie bloggera i nigdy go nie zmieniałam, ani nie czułam takiej potrzeby :) Nie chcę szarpać sobie nerwów, bo jestem wrażliwa na krytykę, zresztą więcej nerwów w życiu nie potrzebuję :) Nie wiem dlaczego, ale anonimy kojarzą mi się głównie z hejtem, a ja piszę bloga dla przyjemności, a nie po ty by słyszeć jaka jestem. o! :)

  • Komentarze mam moderowane, ale osoby anonimowe mogą komentować. O ile komentarz jest merytoryczny, coś wnosi, nie jest wulgarny w stosunku do innych, to będzie opublikowany. Póki co nie miałam jakichś nieprzyjemnych akcji z tego tytułu. Ale zauważyłam u siebie całkiem pokaźne stado anglojęzycznego spamu.

  • Ja rowniez nie mam nic przeciwko anonimowych urzytkownikow. ;) najbardziej denerwuje mnie spam;/

  • Anonimowy

    A ja se komentuję z anonima bo nie chce mi się zakładać 1234567890 konta na jakimś portalu, tylko po to, żeby raz na ruski rok coś napisać :) Konta zakładam tylko na portalach, które odwiedzam bardzo często i jestem ich w miarę aktywnym użytkownikiem

  • Masz całkowitą rację, anonimowy szczery komentarz jest dużo bardziej cenny niż jedno słowo z linkiem do własnego bloga. Ja trochę rozumiem anonimowych komentatorów. Dzisiaj można śledzić każdy ruch i każde słowo osoby, która porusza się w sieci pod danym nickiem. Potrzeba anonimowości to czasem po prostu chronienie resztek swojej prywatności.

  • Myślę, że blokowanie komentarzy dla osób niezalogowanych jest bez sensu, jeśli bloger chce rzeczywiście złapać kontakt z czytelnikami. Przecież nie wszyscy czytelnicy muszą mieć blog czy konto np. na Disqusie. Jednak wydaje mi się dobrą praktyką moderowanie komentarzy. Nawet jeśli pojawia się ich dużo to niekoniecznie trzeba pozwalać swoim czytelnikom urządzać byle co na blogu i np. obrażać kogoś. Póki niemiłe anonimowe komentarze ograniczają się do "nie wiem po co piszesz bloga", "jesteś gruba" czy "brzydko wyglądasz" to jeszcze jest okej. Co innego, kiedy te komentarze stają się naprawdę obraźliwe, wulgarne i bezczelne.

  • Ja nie blokuję anonimowych komentarzy. Nigdy nie otrzymałam też typowego hejtu :D

  • Ja nie bronię się przed anonimowymi komentarzami i dopuszczam taką możliwość. Ale obraźliwe i wulgarne komentarze usuwam konsekwentnie. To mój blog i chamstwa tolerować nie zamierzam.
    Co zaś do szczerości – zawsze piszę to co myślę, nikomu nie próbuję się przypodobać i nie muszę się chować za anonimowymi podpisami.

  • Mój blog nie jest popularny i na palcach jednej ręki mogę policzyć komentarze anonimów. Nie mniej jednak chciałabym, żeby i tacy się pojawili, bo z nimi faktycznie można wdać się w konwersację, kulturalną bądź nie. Zależy czy hejt czy nie-hejt.
    Nie wiem czy Ty również miałaś amerykańskie spamy? Jakichś czas temu nieźle zaśmiecały mi ten spamowy kosz. Nawet mnie to troszkę denerwowało.

  • Nie mam zdania, nie zatwierdzam ani nie blokuję. W zasadzie to nie mam anonimowych komentatorów na blogu, może jeszcze nie jest aż tak znany ;) Parę razy zdarzyło mi się zrobić anonimowy komentarz, zupełnie przez przypadek. Po przeczytaniu tekstu zaczęłam od razu komentować nie uzupełniając danych (imię, strona, mail) i kliknąć 'komentuj" ;)

  • Jeśli ktoś hejtuje w bardzo niekulturalny sposób to również kasuję. Uzasadnioną krytykę, która w czymś mi może pomóc zostawiam. Natomiast ja moderuje komentarze, ale do postów starszych niż 30 dni. Nie chcę, żeby jakiś ciekawy mi umknął. Poza tym czytelnicy w komentarzach do starszych postów zadają mi pytania i chciałabym móc udzielić im odpowiedzi. Gdybym nie moderowała komentarzy to wielu bym mogła nie zauważyć.

  • Skąd ja to znam, angielski spam mi się w komentarzach pojawia codziennie. Nie raz to kilkadziesiąt komentarzy…

  • Jak chcesz to ja Ci napiszę, jaka jesteś… fajna oczywiście!:) hehe. Nawet nie wiedziałam, że anonimowe komentarze są przez bloggera domyślnie zablokowane. Już długo bloguję i mogłam o tym zapomnieć :)

  • A mnie się zdarzył komentarz hejtujący mnie. Przeczytałam, że jestem brzydka :P Na niektórych blogach widzę mnóstwo hejtu i dziwię się, że autorzy to zostawiają. Powinni moderować komentarze, bo hejt rodzi hejt i pozwalając na takie komentarze będziemy ich więcej dostawać. Angielski spam dostaję i ja, czasem nawet kilkadziesiąt komentarzy dziennie :/

  • Cześć Anonimowy!
    Masz rację, ja na niektórych portalach też nie zakładam kont o ile da się komentować jako gość/anonimowy. Na bloggerze o tyle jest fajnie, że założymy jedno konto i możemy z niego komentować wszystkie blogi na tej platformie. No prawie wszystkie, bo niektóre mają zainstalowane Disqusa, albo komentarze Google+. Nawet jeśli wpis byłby mega ciekawy i miałabym dużo do powiedzenia to w Google+ nie skomentuję, bo nie używam na co dzień tego profilu.

  • Ja od początku istnienia bloga nie zezwalam na komentowanie anonimów. Raz, że – według mnie – takie komentarze nie są szczere, bo są nad wyrost nieprzyjemne i wulgarne (mam wrażenie, że tak wyżywają się na innych), a dwa lubię czytać/słyszeć krytykę od osób, które się nie ukrywają – wtedy taka krytyka jest dla mnie cenniejsza.

  • No i właśnie dlatego uważam, że anonimowe komentarze to zło. Jak można – ukrywając się – napisać komuś, że jest brzydki. Nie sądzę, żeby takie komentarze brały się z zazdrości (to znaczy czasami tak), być może czasem są z troski, ale w większości to jest zwykłe wyżywanie się na innych, przez zły humor i bez żadnego głębszego powodu.

  • Ja jestem dopiero początkującą blogerką, więc doświadczenia brak w tej kwestii, jednak czytam czasem komentarze na innych (popularnych) blogach i można spotkać się z naprawde różnymi komentarzami od anonimowych czytelników. Nie rozumiem i chyba nigdy nie zrozumiem osób, które piszą "jesteś brzydka" albo coś w tym stylu. Jaki to ma sens i co to wnosi? Chyba tylko tyle, że autorka komentarza podbuduje sobie swoje ego. Ale jednak najczęściej widują komentarze z sensem i naprawdę fajnie się je czyta :)

  • Bloga prowadzę dopiero od niedawna i jeszcze nie miałam większego do czynienia z anonimowymi komentatorami :) ale nie mam zablokowanej tej opcji

  • Nie blokuję anonimowych, bo wiem, że są osoby, które nie mają konta a czasem chciałyby skomentować. Hejterów na razie u mnie nie ma, ale często gdy śledzę dyskusje pod danym postem na innych blogach znajduje się wielu anonimowych komentatorów, którzy wręcz bronią blogera przed hejterami. Myślę, że wtedy bloger może naprawdę poczuć, że ma oddanych czytelników, bo osoby mające konto to w dużej większości inni blogerzy, a taka anonimowa osoba to po prostu ktoś kto gdzieś tam czyta sobie tego bloga i z sympatią dołącza do dyskusji :)

  • ada

    ja posiadam bloga dosc dlugo ale bardzo rzadko otrzymuje anonimowe komentarze. Jednak jak juz tu wszyscy powyzej pisali warto takie docenic bo sa zdecydowanie szczere.

  • Ja byłam anonimowym czytaczem-odwiedzaczem :).
    To jest dobre w anonimowych komentatorach, że są szczerzy. I za to się ich ceni. Choć ja osobiście wolę napisać szczerze pod swoim własnym podpisem ;).
    *
    P.S. Tak jestem tą Elą, która w 2012r brała ślub (za niedługo rocznica jupi!). I mój mąż koleguje się z Marcinem :) (oni poznali się na studiach), a ja Marcina znałam z podstawówki (i taka śmieszna sytuacja była, że mąż mi opowiada o kolegach z szkoły, a ja mówię, ej zaraz zaraz ja go znam). Świat jest taki maluśki! A no i z Martą studiowałyśmy sobie dziennie chemię :). Nawet pracę pisałyśmy w tym samym zakładzie, a jej promotor był moim recenzentem :D
    *
    :*

  • Aktualnie nie blokuje nikogo, ale podobnie jak Królowa Karo, bezwzględnie wytnę każdy chamski, obraźliwy komentarz, bo wyobrażam sobie, że pisanie komentarzy jest jak dyskusja. Kto nie ma nic na temat do powiedzenia, nie musi pisać byle czego. Czasami artykuły są pisane w taki sposób, że rzeczywiście trudno je skomentować i jedyne co się nasuwa na myśl, to nieszczęsne "ładnie wyglądasz". OK, niech będzie, ale jeśli ktoś zostawia komentarz typu "wyglądasz jak stara parówa" to już chyba zbędny wysiłek czyni.

  • Fajny tekst.

  • Ja uważam, że ludzie powinni wyrażać swoją opinię szczerze… Nie jako anonimowi, niech chociaż podpiszą się imieniem ;) Zresztą przede wszystkim uważam, że można przekazać swoje uwagi w grzeczniejszy sposób, po za tym krytykowanie rzeczy na które dana osoba nie ma wpływu moim zdaniem nie ma sensu ;) Nie ma to jak konstruktywna krytyka! ;)

  • Zgadzam się z Tobą w su procentach kochana!!!
    miłego popołudnia, ściskam

  • nie blokuję anonimów. i nigdy nie zdarzył mi się niemiły komentarz :)
    takich mam miłych czytelników :-) czytelniczki :)

  • Masz racje – anonimowy komentator nie ma nic do zyskania. Wiec to co robi, robi bezinteresownie. Choc podobno istnieje cos takiego jak bezinteresowna zlosliwosc. Czy ja aby tez nie jestem piszac to – zlosliwa? Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Nie blokuje wszystko przyjmuje :) Czasami wole mnie przychylny anonimowy komentarz niz od wlascicielki bloga o tresci typu fajny post, bo wiem ze ten 1szy przeczytal te moje wypociny a ten 2gi liczy na zwrotny komentarz…

  • Ja chyba nawet nie mam anonimowych komentatorów :D Oprócz spamu, który blogspot wyłapuje automatycznie :) Chociaż ostatnio wdałam się w dyskusję na jednym blogu z anonimem :D
    Ale fakt faktem jak ktoś komentuje z anonima to wydaje się, że szczerze, bo po co miałby kłamać? Ale i tak najlepsze są blogerki, które zostawiają komentarze na zasadzie kopiuj-wklej. Że tak po młodzieżowemu powiem- facepalm :D

  • Dla mnie najważniejsze są wiadomości, że komuś uda się ciasto, które zaproponuje itd. Na szczęście hejt mnie nie dotknął :)

  • ja nadal czekam na komentarze anonimów ;)

  • Ja zanim jeszcze założyłam konto byłam anonimową komentatorką, bardzo często pisałam negatywne komentarze ale była to konstruktywna krytyka, żadne chamstwo, bardzo bawiły mnie same pochlebne komentarze na niektórych blogach :) ja zawsze pisałam szczerze i uważam że lepszy jest szczery negatywny komentarz niż fałszywe słodzenie czy przypodobanie się.

  • Fajnie, że doceniasz komentarze i starasz się w jakiś sposób do nich ustosunkować, ale chyba tylko nieliczne dają Ci do myślenia, prawda? Moim zdaniem chcąc wyciągnąć jakieś wnioski z tego co piszą "anonimowi" trzeba mieć swoisty filtr, który pozwoli znaleźć konstruktywne krytyką, a odrzucić wszystko to co jest pisane z czystej złośliwości;)

  • Niektóre komentarze są naprawdę rzeczowe i długie :) zwłaszcza na tym blogu, natomiast na blogu włosowym komentarze są trochę mniej kreatywne :) Masz rację, trzeba mieć taki filtr, ale nie każdy go ma. Zdrowa pewność siebie i poczucie własnej wartości powinny pomóc :) ale też trzeba umieć przyjmować krytykę i się zastanowić, a to nie jest takie proste.

  • Anonimowy

    Ja zanim jeszcze założyłam konto byłam anonimową komentatorką, bardzo często pisałam negatywne komentarze ale była to konstruktywna krytyka, żadne chamstwo, bardzo bawiły mnie same pochlebne komentarze na niektórych blogach :) ja zawsze pisałam szczerze i uważam że lepszy jest szczery negatywny komentarz niż fałszywe słodzenie czy przypodobanie się.IdjotkA

  • Anonimowy

    Chora jesteś,
    zazdrość
    grzech

  • Z Twojej notki wysnuwa sie refleksja, ze w blogosferze to w sumie tak jak i w życiu. Jedni chca sie nam przypodobać w interesie, drudzy chcą nas tchórzliwie skrytykować bez bezpośredniej konfrontacji itp. Ale warto sie chyba trzymac zasady że krytyka owszem, może nam w czymś pomóc, ale przejmować się nią zbytnio też nie ma co, bo niektórym po prostu się nie dogodzi. A to nie jest nasz problem ;)

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Więcej informacji

Ciasteczka są niewielkimi plikami, które są wysyłane przez serwis internetowy do urządzenia internauty. Ciasteczko nie wpływa na identyfikację osoby, która odwiedzająca witrynę i nie przekazuje żadnych informacji, które mogłyby umożliwić taką identyfikację. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące ciasteczek. Brak zmiany tych ustawień oznacza akceptację na stosowanie ciasteczek.

Zamknij