Co mnie wkurza w blogosferze?

Co mnie wkurza w blogosferze?
Autor
W blogosferze funkcjonuję już 2 lata i zdążyłam się przekonać jak ta część Internetu działa. Czytam mnóstwo blogów, jeszcze więcej piszę. Mam na szczęście dużo więcej miłych wspomnień i odczuć. Są jednak kwestie, które bardzo mnie wkurzają. Nie będzie mowy o szablonie (chociaż mam małego bzika jeśli chodzi o tworzenie wyglądu blogów, strasznie lubię grzebać w kodach, tworzyć grafiki), ten post nie będzie także dotyczył zdjęć, treści. Będzie przede wszystkim dotyczył zachowań blogerów i potencjalnych czytelników. Nie mam zamiaru pouczać nikogo jak powinien wyglądać blog, jak się powinno go prowadzić i jak robić super ekstra zdjęcia. Sama w tej materii nie mam na tyle doświadczenia, aby móc się wymądrzać. Robię swoje, jak najlepiej potrafię. I na pewno popełniłam po drodze mnóstwo błędów.

REKLAMA DŹWIGNIĄ HANDLU

Nie od dziś wiadomo, że aby się wybić trzeba się pokazać światu. Już dawno minęły czasy siedzenia w kącie i czekania aż nas znajdą. Tylko, że niektórzy z tą reklamą trochę przesadzają. Czasami robi mi się głupio i może nawet trochę przykro, gdy dostaję komentarze tylko dlatego, że ktoś widzi, że mój blog o pielęgnacji włosów jest odwiedzany przez innych. Mam na myśli komentarze takie jak: „super”, „świetny blog, obserwuję, liczę na rewanż www.hajjjkllamm98.blogspot.com”. Zdarzyło mi się także być w niejaki sposób okłamaną, bo dostałam komentarz o treści „ja już obserwuję, a Ty?”, ta osoba oczywiście nie obserwowała. Fajnie mieć obserwatorów, ale mi zależy na prawdziwych czytelnikach a nie na fikcyjnych, których buzie widnieją w gadżecie „obserwatorzy”. Bardzo mnie rażą linki do blogów zostawiane w komentarzach. Moja złota zasada brzmi tak: Pisz takie komentarze, jakie sama chciałabyś otrzymywać.

BRAK SZACUNKU

Blogerzy nie mają żadnego obowiązku udzielania porad i wcale nie muszą odpisywać na maile, a jeśli to robią to znaczy, że zależy im na społeczności, którą budują wokół bloga. Są takie dni, kiedy dostaję kilka wiadomości dziennie od osób proszących o poradę w kwestii pielęgnacji włosów. Cieszę się, że piszą, bo dzięki temu czuję, że szanują moją pracę i liczą się z moim zdaniem. Jednak czasami spotykają mnie sytuacje, których naprawdę bym się nie spodziewała. Maile, w których nie ma ani cześć, ani dzień dobry, ani mam problem taki i taki zdarzają się często. Wiecie, wygląda to tak: „Jak o włosy dbać”, „Jak loki robić”. Takie zapytanie można wrzucić w wyszukiwarkę, ale nie pisze  się takich wiadomości do kogoś, zwłaszcza do kogoś kogo się nie zna.
Wyobraźmy sobie sytuację: Jesteśmy niewidomi, idziemy ulicą, ktoś nas zaczepia i pyta: Jak mam dbać o swoje włosy? Bez dokładnego opisu sytuacji nie da się udzielić takiej odpowiedzi. Czasem dostaję także wiadomości prywatne na mojego fanpage’a i jeśli nie udzielę odpowiedzi w ciągu 5min to dostaję albo mnóstwo znaków zapytania, albo ktoś pisze wykrzykniki, a czasem jestem poganiana pytaniami „jesteś?”. Szczytem był szantaż: „Jak mi teraz nie odpiszesz to sobie znajdę blogerkę, która mi odpowie natychmiast”. Mam swoje życie, mam swoje obowiązki i nie jestem na każde zawołanie.
Jakie są minusy blogowania, współpraca na blogach
www.picjumbo.com

SKOŃCZYŁAŚ SIĘ

Czasem zdarza mi się trafić na forum, na którym wylewane są żale na któregoś z tematycznych blogerów. Blog prowadzony dobrych kilka lat, z mnóstwem informacji, podsumowań, porównań, bloger udzielający porad. A na forum informacje, że już nie pisze takich fajnych postów jak kiedyś, że porad jest mniej i że można sobie takim blogiem tyłek podetrzeć. Ale blogi tematyczne mają właśnie to do siebie, że czasem temat zostaje wyczerpany i można opisywać już mniej popularne zagadnienia. Naprawdę powinniście doceniać to, że ktoś się z Wami za darmo podzielił taką wiedzą. Gdyby nie blogi to o takich rzeczach musielibyście się dowiadywać z książek, za które trzeba płacić.

 
STOSUNEK CZYTELNIKÓW DO WSPÓŁPRAC

Sama praktycznie nie współpracuję z żadnymi firmami, w zeszłym roku raptem zdarzyły mi się dwie współprace. Nie chcę być słupem z reklamami, ale też wybieram sama z kim chciałabym współpracować. To prawda – reklamodawcy nie szanują blogerów. Myślą, że za szampon wystawię im super recenzję i że firmę będę zachwalać na facebooku, instagramie. Chcę być autentyczna i wiem, że wielu blogerów także. Więc jeśli jakiś bloger się wybił, a pisze dużo dobrych tekstów to współpraca (a przy tym korzyści finansowe) są dla takiego blogera nagrodą. Dzięki temu może kupić świetną książkę, zainwestować w aparat czy zapłacić za szablon bloga. Te pieniądze w dużej mierze pójdą właśnie na tego typu rzeczy, dzięki temu będziecie mogli czytać lepsze teksty i oglądać piękniejsze zdjęcia.

BLOGER NIE MA ŻYCIA

Blogowanie to zajęcie na co najmniej 1/4 etatu. Przy dwóch blogach to już można powiedzieć, że na pół etatu. Poświęcam na to sporo czasu, ale to moja pasja. Bardzo lubię pisać, tworzyć treści, projektować szablony, analizować składy kosmetyków i robić zdjęcia. Blogerzy też mają swoje życie: uczą się, pracują, czytają książki, spotykają ze znajomymi, wychowują dzieci, sprzątają, gotują, chodzą do kina i na spacery. Sęk w tym, że im więcej mamy obowiązków tym więcej jesteśmy w stanie zrobić. Mniejsza ilość obowiązków rozleniwia :) Blogerzy po prostu uwielbiają mieć więcej na głowie niż to, co obowiązkowe.  Kiedy czytelnicy oglądają TV, albo grają w gry komputerowe, my blogerzy tworzymy wpisy. Kiedy wy śpicie, albo gracie na gitarze, my piszemy. Po prostu. Wasze zainteresowania są cenne, a dla nas ważną częścią dnia jest blogowanie. Gdyby blogi nikogo nie interesowały, nikt by ich nie czytał. Blogerzy są potrzebni.

Uff… już mi lżej :) jeśli też potrzebujecie się w tej kwestii wygadać to zapraszam do dyskusji, chętnie poczytam Wasze komentarze :) sama blogosferę kocham, a za co to się dowiecie przy okazji innego wpisu:)

RECENZJA: Skup się - prosta droga do sukcesu {Leo Babauta}
Jak odnaleźć swoją pasję?

Od ponad czterech lat bloguję o pielęgnacji włosów, rozwoju osobistym, urodzie i blogowaniu. Trzymam się z dala od ludzi, którzy tłamszą moje marzenia. Czasem wątpię i błądzę, ale jestem uparta i dążę do wyznaczonych celów. Na co dzień jestem blogerką i freelancerką, którą cieszy każdy dzień "na swoim".

  • Świetny tekst. Myślę, że podsumowałaś wszystko, co powinno być podsumowane. Pozdrawiam, Ola

    PS: Mnie strasznie wkurzają hejterki, które zawsze, ale to zawsze znajdą coś negatywnego, a same nic nie robią oprócz siedzenia przed komputerem całymi dniami.

  • Właśnie miałam pisać o komentarzach na blogach… Strasznie mnie irytują! Najbardziej chyba coś w stylu "świetny post, zapraszam do siebie". Ludzie nie mają szacunku…

    Jeśli chodzi o "skończyłaś się" to na szczęście nie szukam na forach opinii o blogach. Śpię spokojniej. :)

    Co do życia blogerów to sama mam milion spraw na głowie, oprócz robienia zdjęć, pisania notek, robienia grafik i uczenia się potrzebnych mi rzeczy. Teraz przygotowania do ślubu i wesela, kupno mieszkania, zakończenie dotacji, prowadzenie firmy i masa projektów, współprace, oprócz tego rodzice, dalsza rodzina, znajomi, opieka nad domem, zakupy, sprzątanie, samochód, czasem trzeba komuś pomóc, a przy tym jak każdy mamy gorsze dni, jesteśmy chorzy, ganiamy po lekarzach, badaniach albo lądujemy w szpitalu. A innym wydaje się, że prowadzimy życie sielankowe, bez żadnych problemów, piszemy jedynie bloga i nie mamy żadnych obowiązków.

  • Tak, tak, tak, im więcej spraw na głowie tym lepsza organizacja :) sama pisałam jak Ci ładnie ugotowałam się w styczniu mając 5 kolokwiów w dwa dni ;) katastrofa. Ale zdałam wszystkie. Dzisiaj marudzę mając 3 kolokwia na tydzień :D

  • "Jak mi teraz nie odpiszesz to sobie znajdę blogerkę, która mi odpowie natychmiast" padłam jak to przeczytałam…
    Mnie też irytują te komentarze "obserwujemy" albo "obserwuje i liczę na rewanż" przy czym praktycznie zawsze ta osoba wcale nie obserwuje, jakikolwiek komentarz bardziej zachęca do wejścia na czyjś blog, niż takie spamowanie.

  • Dobrze napisane, mnie samą wiele z tego co wypisałaś denerwuje. Najbardziej jednak ostatnio mi w oko wpadło to obserwowanie za obserwowanie – nie rozumiem po co ten sztuczny tłok, pomijając spamowanie. Wyplewić jednak tego się nie da a tylko pogadać i wygadać się.

  • Mnie też wkurzają płytkie, jednosłowne komentarze, które nic nie wnoszą do dyskusji, jednak cieszę się, że praktycznie takich nie dostaję. A co do "skończyłaś się", to niestety prawda. Blogerki, które pisały codziennie, a czasami dwa razy dziennie w końcu wyczerpały swoje możliwości i mimo, że taki blog jest kopalnią wiedzy, to już nie wchodzi się na niego tak chętnie.

  • Fajnie to napisałas: Podpiszę się pod tym, że mnie też denerwują komentarze w stylu: Wpadnij do mnie i tyle i czesc. Ja przez jakis czas zanim zainstalowałam Aksimeta (to taka wtyczka do wylapywania spamowatych komentarzy) dostawałam pelno komentarzy pisanych przez roboty, i te byly napisane z dużo więkzą dozą dyplomacji. Najcczesciej złote mysli, ktore podnoszą na duchu i do wielu wpisow można podczepic. A jaki jest ten Twoj blog o wlosach (podaj na miary, prosze), bo ja z Twoich blogow znam tylko ten. Pozdrawiam Beata

  • Świetnie czytało mi się Twój tekst :)
    Ja mam taką zasadę – zostawiasz linka w komentarzu? Nie wchodzę. Jeśli będę zainteresowana osobą/blogiem/komentarzem lub po prostu znajdę czas, by poczytać, to także zajrzę i skomentuję. Jeśli widzę link, to od razu mnie odpycha.
    Ja w ogóle nie jestem przeciwna współpracom, jeśli są dobrze prowadzone. Myślę sobie to samo, co napisałaś – te pieniądze można wykorzystać na rozwój bloga, co będzie z korzyścią dla czytelników.
    Blogowanie jest sferą życia bardzo czasochłonną, bo często idąc ulicą, wymyślam chociażby co pojawi się następne, co mam do ogarnięcia – jaki zdjęcia, na jaki tle to zrobić itd. Ale wiem, że są czytelnicy, którzy to doceniają i dają pozytywny informacje zwrotne – właśnie dlatego się to robi. Z ogromną niecierpliwością czekam jednak na tekst, który będzie kontrą. Bardziej wolę jednak mówić o pozytywnych aspektach blogosfery :) A jest ich wiele :)

  • Blogosfera to zbieranina przeróżnych ludzi. W jednym obozie znajdują się ci wszyscy od sweetaśnych komentarzy w stylu "super, fajnie, wpadaj do mnie, zostaw komcia", w innym będą ci, którzy palcem nie kiwną, nic sami nie zrobią, ale do wytykania uchybień u innych są pierwsi. Kolejni delikwenci to tacy, którzy twierdzą, że wszystko im się należy i są dla blogera panami (sic!) – w ogóle padłam, jak przeczytałam Twoją historię o natarczywych privach, czy pożal się borzenajzieleńszy szantażu.

  • Całkowicie się z Tobą zgadzam. Podejście niektórych czytelników a nawet blogerów mnie przerasta…

  • "Obserwujemy" – tekst, na który nawet nie reaguję. Chciałabym żeby ktoś ze mną był dla tekstów, zdjęć, dla mnie, a nie dla kolejnego odhaczonego obserwatora. Poza tym nie potrafię zrozumieć jaka korzyść z takiego obserwatora na siłę, no ale cóż, nie wszystko muszę na tym świecie rozumieć ;)

  • Taaak, zgadzam się w zupełności.
    A propo słynnego "fajny post. obserwujemy?", najbardziej ten tekst denerwuje, kiedy włożymy dużo czasu i pracy w post, a ktoś nawet go nie poczyta tylko spamuje.

  • Mnie też się takie trafiły, ale w zasadzie zupełnie nie zwracam na nie uwagi. Przejęłabym się, gdyby takie rzeczy mówił mi ktoś bliski, ale nie obcy człowiek, który nic o mnie nie wie. Już czytałam, że jestem brzydka, ale się tym nie przejmuję :) będą w blogosferze trzeba nauczyć się dystansu do siebie i do tego, co wypisują inni:)

  • Też planuję własną działalność i mam nadzieję, że do przyszłego roku uda mi się już zacząć działać :) Może są takie osoby, które nic nie robią tylko prowadzą bloga, nawet jestem przekonana, że takie istnieją, bo przecież właśnie na tym zarabiają :) ale głupotą byłoby zawalać wszystko, żeby móc prowadzić bloga. Ja sobie ustaliłam "grafik", że piszę posta co 3 dni na każdym z moich blogów i wszystko mi się fajnie sprawdza, bo mam czas na wszystko i 2 dni wolne tygodniowo od blogosfery :)

  • No właśnie, ja ostatnio głównie piszę pracę licencjacką, ale wszystko mi się tak wydłuża. Byłam przyzwyczajona do bardziej hardcorowych warunków: 2 kierunki studiów+praca na pół etatu+prowadzenie bloga. A teraz tylko studiuję+ 3-4 razy tygodniowo dorabiam+piszę pracę licencjacką+prowadzę 2 blogi i jakoś mi się wydaje, że mam za dużo wolnego :)

  • A ja się nie spotkałam z takimi złotymi myślami, być może do moich blogów jeszcze nie dotarła ta plaga dziwnych komentarzy, ale na wszelki wypadek zapiszę sobie tą wtyczkę, może się przydać ;) Bardzo często dostaję komentarze po angielsku, właśnie taki spam z miłymi słowami, ale blogger mi to wszystko wyłapuje:)
    Link do mojego bloga widnieje w prawym górnym rogu na tym fioletowym pasku, ale mimo wszystko podam Ci link:
    Mój blog o włosach: http://www.dbaj-o-wlosy.com

  • Kiedy ja to przeczytałam to musiałam zbierać szczękę z podłogi, w takim szoku byłam :) ale niestety, niektórzy myślą, że jak się nie zna kogoś to można po nim jechać. Mam nadzieję, że ta osoba się zniechęciła po tym jak jej nie odpisałam :) mnie zupełnie nie zachęcają właśnie takie komentarze. Kiedyś z ciekawości weszłam na kilka blogów, żeby sprawdzić co to za jedne tak mi spamują. W większości przypadków były to kiepskie blogi, które nawiązywały do pogody i do tego, że autorka nie wie, o czym napisać. Ale, co dziwne zdarzyło mi się trafić w ten sposób na kilka świetnych blogów. Nie zaobserwowałam ich, bo zdenerwował mnie właśnie taki komentarz, ale gdyby nie to, to z pewnością zostałabym na tamtych blogach na dłużej.

  • Właśnie za to kocham bloga Wrzosowego :) nie dostaję tu praktycznie w ogóle płytkich komentarzy tylko naprawdę bardzo treściwe, a poza tym nie grozi mi na tym blogu skończenie się. Lifestyle jest tak szerokim tematem, że pisząc po 3 razy dziennie miałabym, o czym pisać do końca życia :)
    Faktycznie, blogerki, które pisały codziennie i wyczerpały w dużym stopniu temat mogą pisać gorzej, ale mimo wszystko należy im się szacunek za to, jaką kopalnię wiedzy stworzyły. A niestety na forach szacunku nie zauważyłam, tylko wylewanie pomyj.

  • Cieszę się, że nie tylko ja tak mam :D też nieraz idąc ulicą wpadają mi pomysły, więc muszę mieć ze sobą notatnik. Najgorzej jest kiedy pomysł przychodzi mi już w prawie półśnie. Ja tu chcę spać, a tutaj taka genialna idea! Śpię coraz częściej z notatnikiem i telefonem. Ostatnio wypisałam wszystkie pomysły na posty do końca czerwca, może wreszcie jakoś to sobie usystematyzuję :) Pozytywnych aspektów blogosfery jest dużo dużo więcej niż tych negatywnych i na pewno za jakiś czas o nich napiszę :)

  • Do natarczywych privów już przywykłam, już mnie nic nie zdziwi chyba. Ale dalej takich ludzi będę omijać szerokim łukiem. Na szczęście dużo więcej jest tych miłych wiadomości i wiem, że warto odpisywać czytelnikom :) właśnie czekają na mnie 2 bardzo kulturalne wiadomości :)

  • Też mam zupełnie inną potrzebę niż samo posiadanie obserwatorów. Mój blog ma ich mało, ale w ostatnim czasie został 2 razy polecony i mnóstwo osób pisze wartościowe komentarze. Czego chcieć więcej? Zupełnie nie spodziewałam się tak miłego odzewu w tak krótkim czasie :)

  • Super :) Obserwuje i zapraszam do siebie :) http://blackleopard-official.blogspot.com/

  • Czy Ty w ogóle czytasz, co komentujesz?? Bo chyba nawet tytułu wpisu nie przeczytałaś.

  • Mam akismeta i chyba przesiewa mi te wszystkie głupie komentarze, bo chyba jeszcze mi się, odpukać, nie zdarzyły. A może mój blog nie jest jeszcze tak atrakcyjny :). Jeszcze nie przeczytałam o sobie, że jestem brzydka, ale że już głupia i że lubię się chwalić, tak :). Bardzo mnie to bawi, szczerze mówiąc :)

  • Ja w blogosferze najbardziej nie lubię haseł typu 'obs za obs' i 'kom za kom'. Sztuczne nabijanie cyferek, nic więcej.

  • Dobrze napisane, zapraszam do mnie <3

    Taki żart :p

  • Zgadzam się co do tego, że im więcej mam na głowie tym więcej i solidniej w krótszym czasie jestem w stanie wykonać. Trochę to dziwne, ale ja tak mam :D

  • Z notatnikiem świetny pomysł :) Ja czegoś takiego nie robię, ale Tobie jako zapracowanej na pewno przydałby się taki miesięczny organizer postów na bloga :)

  • Taka ironia losu :D

  • Albo ta dziewczyna jedzie na dwóch kontach, albo robi jakiemuś blogu reklamę, bo tego bloga z linka prowadzi jakby ktoś inny :P

  • Każdy ma inny system wartości, różne poglądy więc to, co dla Ciebie jest normalne dla kogoś innego może być głupie i na odwrót. Więc takimi rzeczami raczej bym się nie przejmowała, a czytam Twojego bloga i skoro takie tematy omawiasz i w taki sposób piszesz (w jaki piszesz:P) to jest to dla mnie dowód, że jesteś bardzo inteligentna :)

  • Krótko, ale bardzo treściwie :)
    Wprawiłaś moje serce w szybsze bicie. Po Tobie to ja się mogę wszystkiego spodziewać, a komentarz czytałam na telefonie, więc "Taki żart:p" nie od razu zauważyłam :D

  • Dzieki, zajrze, bo musze zadbac o moje siano (przepraszam) wlosy. To wtyczka na wordpressa. Nie wiem, czy dziala na Bloggera. Zawsze mozna wlaczyc moderacje komentarzy. Ja na moim blogu na Bloggerze dodalam Intense Debate, po to by miec Comment Luv (to taka wtyczka, ze wyswietla sie ostatni wpis na blogu komentujacej osoby), ale szczerze teraz jestem zakladnikiem Intense Debate, bo jak ja zdejme, to chyba strace wszystkie zarejestrowane na niej komentarze, ale przez Intense Debate mam wrazenie, ze nie przechodza spamy. Teraz widze, ze wiele blogow instaluje Disqus (do komentarzy). A poprawilam sie u mnie, dzieki, ze mi powiedzialas, wrzucilam dobry link do Uny i jej 5 kosmetykow wszechczasow. No tak to juz jest jak czlowiek sie spieszy. No to lece, bo inaczej dzieci mi dom rozniosa. Pozdrawiam Beata

  • niektórym się wydaje, że bloger poza blogowaniem nie ma nic innego do roboty, nie ma zajęć czy pracy.

  • To nic dziwnego. Ja mam dokładnie to samo. Kiedy mam więcej do zrobienia, bardziej się mobilizuję. Dzięki temu więcej mogę zrobić. Im mniej mam do zrobienia, tym trudniej się zmobilizować. Uważam, że mam dużo czasu, więc na pewno zdążę.

  • Świetnie to podsumowałaś. Ostatnio spotkałam się z komentarzem, że blogosfera to pitu pitu a same wpisy zajmują chwile. Kiedyś sama myślałam, że wystarczy umieć pisać aby prowadzić bloga – ależ się na tym przejechałam, jak sama postanowiłam spróbować ;) Odszczekałam już te myśli i śmiało mogę powiedzieć, że zajmuje mi to pół etatu. Bardzo polubiłam blogosferę i teraz sobie myślę jaka byłam uboga o wiedzę zanim poznałam tyle świetnych blogów. A ile jest jeszcze do nauczenia się w tej kwestii :D No i dużo racji jest w tym co napisałaś im więcej mamy obowiązków tym więcej jesteśmy w stanie zrobić. I już się tego nie oduczę branie na siebie wielu obowiązków, a przez mój wewnętrzny chaos lepiej i kreatywniej pracuję robiąc kilka rzeczy naraz :)

  • Nastoletnie spamerki – bo to chyba domena nastolatek takie "obs za obs" – doprowadzają mnie do szału. Coraz bardziej skłaniam się ku temu, żeby takie komentarze kasować, bo one nic nie wnoszą do sprawy. Denerwują mnie też blogi, które są nastawione na żebranie od firm różnych produktów i chwalenie się nimi na blogu i właściwie nic z tego nie wynika. Są takie, gdzie pokazuje się wszystko jak leci – od gwoździ po tuńczyka w puszce ;)
    Dla mnie blogowanie to coś więcej. Tak jak napisałaś to praca na 1/4 etatu, a jeśli jeszcze chce się poodwiedzać inne blogi, to nawet na pół. Ale już sobie nie wyobrażam życia bez tego.

  • Świetnie podsumowane, praktycznie ujęłaś w tym poście wszystko, co mnie wkurza w blogosferze. Zmorą są dla mnie przede wszystkim komentarze w stylu "świetny post, zapraszam do mnie", "obserwacja za obserwacje" itp. Kiedy takie dostaję mam ochotę wyrzucić laptop przez okno haha. Również mam taką zasadę, że wchodzę tylko na blogi tych, którzy nie zostawili linka w komentarzu i którzy napisali coś więcej niż "fajne zdjęcia".
    Kiedy trafiam na bloga, który jest jedną wielką reklamą, od razu uciekam. Blogowanie powinno być pasją, a nie czymś potrzebnym tylko dla darmowych rzeczy.

  • To nie firmy nie szanują blogerów, a blogerzy nie szanują siebie. Firma tylko wykorzystuje to (biznes), nie byłoby tego gdyby blogerzy na to nie pozwalali. O ile w ogóle kogoś kto ma bloga można nazwać od razu blogerem (btw. mam nóż w kuchni, tak zwany "szefa kuchni", ale ani nożownikiem, ani kucharzem nie jestem) :)

  • Dziękuję, to miłe :). A takimi komentarzami może 10 lat temu to bym się przejęła. Dziś, jestem dużo "za duża" :)

  • Zgadzam sie ! Mnie najbardziej irytuja hejterzy z anonima, ktorzy wchodza ciagle na blogi i czekaja zeby wbic szpile:)

  • Internet pozwala na anonimowość. Hejterzy to wykorzystują – niestety, i tworzą niejednokrotnie PR dla siebie… "co za blog. zobacz mój!". Nie należy się tym przejmować. Szkoda nerwów. I tak jak ten blog, należy prowadzić go systematycznie i estetycznie. No może jeszcze przejrzyście. A tak a propos reklamy – zdaje się, żeby stać się widocznym to konieczne jest pozycjonowanie. Ja prowadzę o dwóch lat bloga ogólnotematycznego. Nie wiem czy wyglądem pasuje każdemu ko na niego wchodzi, nie wiem czy odpowiadają treści – ale blog taki jest i już. I nie widzę w tym nic złego, że są różne treści. Oczywiście nie "od tuńczyka do gwoździ" ale od zupy do gier planszowych. To jest to co lubię i chcę się tym dzielić. Wydaje się, że to jest najważniejsze w pisaniu bloga. A tak na koniec… dużo jest blogujących facetów… tu jakoś mało męskich komentarzy :)

  • Z głupimi komentatorami sprawa jest prosta – komentarze obliczone na pozyskanie linku, a pozbawione treści, usuwamy. Można dla jasności podać regulamin, ale na ogół wystarczy krótkie ostrzeżenie "Właściciel blogu zastrzega sobie prawo usunięcia wpisów nic nie wnoszących do dyskusji" lub podobne. Można też zastosować wtyczkę do WordPressa, która wymaga wpisania tekstu o określonej liczbie znaków, np. 100 (to eliminuje cymbałów, których stać tylko na parę słów).

  • Anonimowy

    Ja chciałabym dodać od siebie, jako czytelnik blogów, że jednak razi kiedy po raz kolejny wpis jest "sponsorowany"… blogerka umieszcza wpis i "mądruje się" na temat diety, zdrowego odżywiania a na koniec wkleja zdjęcia z "produktem". Gdzie tu wiarygodność i pasja? Rozumiem, że taki post pojawi się raz na jakiś czas, niestety coraz częściej blogerki, które nawet prezentują dość wysoki poziom "zabijają" to wszystko sponsoringiem. Ok, zgodzę się z tym, że przez podejmowane współprace mogą inwestować w siebie, aparat, itp. itd jednak w tej chwili zaczyna to wyglądać jak jedna wielka reklama a nie blog prowadzony z pasji, zainteresowań, itp.
    Pozdrawiam. Uważam, że napisałaś bardzo mądry post. Oby więcej blogerów, którzy myślą o tym, co robią. Sylwia

  • Dziękuję Sylwio :) Masz w zupełności rację. Mnie także rażą coraz częstsze wpisy sponsorowane. Nie miałabym nic przeciwko, gdyby blogerka pisząca codziennie, dodawała np. 2 wpisy sponsorowane w miesiącu. Jednak rzeczywistość jest nieco inna i niektóre blogerki co drugi post mają sponsorowany. Staram się, aby moje blogi nie były obklejone reklamami. W związku z tym na http://www.dbaj-o-wlosy.com w ciągu 2 lat pojawiły się tylko 2 współprace, chociaż mogło być ich znacznie więcej. Firmy chcą się teraz tak wycwanić, że piszą do blogerów, aby nie zaznaczali, że wpis powstał w ramach współpracy. Mądrzy blogerzy (dbający o reputację i czytelników) zignorują coś takiego. Natomiast blogerzy, dla których liczy się kasa będą brać wszystkie współprace jak leci. Sama bardzo selekcjonuję wszelkie oferty i jeśli na jakąś się zgadzam to chcę, aby moi czytelnicy też na tym skorzystali. Dlatego też walczę o nagrody, które będzie można wygrać w konkursie:)

  • A.

    Ja nigdy nie mogę zrozumieć tego bumu na "Obserwację". Dla wielu osób jest to wyznacznik popularności bloga. Ja pozbyłam się gadżetu obserwacji, bo irytowały mnie komentarze typu "Obserwujemy?". Nawet teraz gdy go nie mam, dalej dostaję takie wpisy :/
    A.

  • Fajne podsumowanie, do tej pory gdy czytałam takie post oprócz naprawdę istotnych faktów było opisywanie zbędnych rzeczy takich jak styl pisania jakiejś osoby.
    Ja mówiac szczerze wole blogi które maja mniej oberwowanych, jakoś tak nabijanie statystyk mnie nie przekonuję.
    Nie lubię wchodzić na blogi w których roi się od wszelkich reklam, banerów itp. Aż mnie to odpycha na samym wstępie.

    Swietny szablon ;)